O zgubnych skutkach noszenia przez kobiety spodni

O zgubnych skutkach noszenia przez kobiety spodni

Posted by Marucha w dniu 2013-09-23 (poniedziałek)

Pewni ludzie są zdania, że świeccy nie powinni zajmować się katolicką moralnością, nie powinni o niej pisać, czy o niej pouczać. Nie przyznając takowym racji, polecić można bezdyskusyjnie autorytatywny głos w pewnej kwestii moralnej, głos tego, który miał zasłużyć naCard. Giuseppe_Siri_seduto większość głosów kolegium kardynalskiego podczas dwóch (trzech?) konklawe, Józefa kard. Siriego.

Tematem niniejszej „notyfikacji” z 1960 roku jest kontrowersyjna dla niektórych, oczywista dla innych, sprawa spodni noszonych przez kobiety. Kardynał Siri opisuje tu zgubne dla samej kobiety, ale i rodziny oraz społeczeństwa, skutki noszenia męskiego stroju przez niewiasty. I nie chodzi tu wcale o argumenty sentymentalne, czy „estetyczne” („bo tak ładniej”, „bo lepiej wygląda”).

Niech wszyscy, „którzy prawdziwie pragną trwać przy katolickiej doktrynie”, kobiety, których to dotyczy bezpośrednio, mężczyźni, którym plan Boży powierzył opiekę nad płcią piękną, a wreszcie i duchowni, którzy mają obowiązek prowadzenia nas świeckich w rozwoju duchowym, „świadomi swej odpowiedzialności przed Bogiem” wezmą sobie te słowa do serca i nie szukają najrozmaitszych wymówek świadczących o wpływie nowoczesnych baśni i liberalnych idei, które przeniknęły nawet w umysły reszty resztki katolików tych naszych nieszczęsnych czasów.

Pelagiusz z Asturii

Notyfikacja dotycząca noszenia męskiego ubioru przez kobiety

Józef kardynał Siri
Genua, 12 czerwca 1960 roku

Do Wielebnych Księży,
Do wszystkich Sióstr nauczających,
Do umiłowanych synów z Akcji Katolickiej
Do nauczycieli, którzy prawdziwie pragną trwać przy katolickiej doktrynie.1

I

Pierwsze oznaki wiosny, która przyszła do nas z opóźnieniem, wskazują, że w tym roku nastąpił pewien wzrost sięgania po męski ubiór przez dziewczęta i kobiety, a nawet matki.  Do 1959 roku w Genui taki ubiór wskazywał na to, że dana kobieta jest turystką, ale obecnie wydaje się, że jest znacząca liczba dziewcząt i kobiet z samej Genui, które zaczynają wybierać, przynajmniej przy okazji wycieczek, ubiór męski (spodnie).

Rozpowszechnianie się takiego zachowania zobowiązuje nas, abyśmy poważnie rozważyli ten temat i prosimy tych, do których skierowana jest niniejsza Notyfikacja, by poświęcili temu problemowi całą uwagę, na którą zasługuje, jak przystało na osoby, które są świadome swej odpowiedzialności przed Bogiem.

Jean Auguste Dominique Ingres, Jeanne d'Arc au sacre du roi Charles VII

Jan August Dominik Ingres, Joanna d’Arc podczas sakry króla Karola VII. Nawet św. Joannę d’Arc często przedstawia się w spódnicy czy sukni na zbroi.

Pragniemy przede wszystkim przedstawić wyważony osąd moralny w kwestii noszenia męskiego ubioru przez kobiety. Zaiste, nasze niniejsze rozważania dotyczą tylko moralnego aspektu.2

Po pierwsze, jeśli chodzi o zakrywanie ciała kobiety, nie można powiedzieć, że noszenie męskich spodni jako takie stanowi ciężkie wykroczenie przeciwko cnocie skromności, ponieważ spodnie z pewnością zakrywają więcej ciała niż współczesne spódnice.

Po drugie jednakże, aby odzienie było skromne, nie może tylko zakrywać ciała, ale również nie powinno przylegać zbyt blisko do ciała3. Pewne jest, że wiele damskich strojów jest dzisiaj bardziej dopasowanych do ciała niż niektóre spodnie, ale te ostatnie można uszyć jako bardziej przylegające – i w rzeczy samej na ogół takie są. Dlatego też noszenie tak obcisłych ubrań daje nam niemniejszy powód do niepokoju niż odsłanianie ciała. Tak więc nieskromność męskich spodni noszonych przez kobiety jest jednym z aspektów problemu, którego nie wolno pominąć w ogólnej ocenie zagadnienia, jednakże nie powinno się go także sztucznie wyolbrzymiać.

II

Istnieje jednak inny aspekt noszenia spodni przez kobiety, który przestawia się nam jako najpoważniejszy.4

Noszenie męskiego ubioru przez kobiety w pierwszym rzędzie oddziałuje na samą kobietę, po pierwsze poprzez zmienianie właściwej jej kobiecej psychiki. Po drugie, wpływa na kobietę jako żonę swego męża poprzez tendencję do wypaczenia stosunków między płciami. Po trzecie, dotyka  kobiety jako matki poprzez uszczerbek na jej godności w oczach dzieci. Każdy z tych punktów należy starannie z osobna rozważyć:

A. Męski ubiór zmienia psychikę kobiet.

Rzeczywiście, motyw, który popycha kobiety do noszenia ubioru mężczyzny zawsze zasadza na naśladowaniu, ba, na współzawodniczeniu z mężczyzną, który jest postrzegany jako silniejszy, mniej obciążony, bardziej niezależny. Ta motywacja jasno wskazuje na to, że męski ubiór jest widzialnym pomocnikiem w wykształceniu się umysłowego nastawienia, że jest się „jak mężczyzna”.5

Po drugie, od kiedy człowiek istnieje, ubranie, które dana osoba nosi warunkuje, narzuca i modyfikuje jej gestykulację, postawy oraz zachowanie, w taki sposób, że ubranie, jedynie poprzez zewnętrzne noszenie go, zaczyna narzucać szczególny wewnętrzny stan ducha.

Niech nam będzie wolno dodać, że kobieta, która nosi męski ubiór zawsze mniej lub bardziej okazuje, że odnosi się do swej kobiecości tak, jak gdyby była ona gorsza, podczas gdy w rzeczywistości jest jedynie odmienna. Wyraźnie widać wypaczenie jej psychiki.6

Te powody, pomiędzy wieloma innymi, wystarczają aby ostrzec nas o tym, do jak błędnego myślenia skłania kobiety noszenie męskiego ubrania.

B. Noszenie męskiego ubioru przez kobiety wypacza relacje między kobietami i mężczyznami.

Rzeczywiście, gdy następuje rozwój relacji między dwiema płciami wraz z osiąganiem wieku dojrzałości, przeważający jest instynkt wzajemnego przyciągania. Zasadniczą podstawą tego przyciągania jest różnica pomiędzy płciami, która jest możliwa tylko dzięki temu, że jedna uzupełnia lub dopełnia drugą. Jeśli zatem ta różnica staje się mniej wyraźna, ponieważ jedna z jej głównych zewnętrznych oznak jest wyeliminowana i ponieważ normalna struktura psychologiczna jest osłabiona, efektem jest zmiana fundamentalnego czynnika w relacji.

Problem sięga jeszcze głębiej. Wzajemne przyciąganie między płciami jest poprzedzone w sposób naturalny i chronologicznie przez poczucie wstydu, które powstrzymuje powstające instynkty, narzuca szacunek oraz pomaga podnosić na wyższy poziom wzajemnego poważania i zdrowego lęku wszystko, co owe instynkty popchnęłyby do niekontrolowanych czynów. Zmienić ubiór, który przez swoje zróżnicowanie pokazuje i utrzymuje rozgraniczenia natury oraz mechanizmy obronne, oznacza wyrównać różnice i osłabić żywotne mechanizmy obronne poczucia wstydu. To przynajmniej skrępować to poczucie. A kiedy owo poczucie wstydu jest powstrzymane od naciskania na hamulec, wówczas relacje między kobietami i mężczyznami hańbiąco pikują do czystej zmysłowości, pozbawionej całego wzajemnego szacunku i poważania.

Doświadczenie uczy nas, że kiedy kobieta jest zdefeminizowana, wówczas podkopane zostają mechanizmy obronne i wzmaga się słabość.7

C. Męski ubiór powoduje uszczerbek na godności kobiety w oczach jej dzieci.

Wszystkie dzieci posiadają instynkt poczucia godności i decorum swej matki. Badania pierwszego wewnętrznego przesilenia u dzieci, gdy następuje u nich przebudzenie do otaczającego życia, nawet zanim osiągną wiek młodzieńczy, pokazują jak bardzo liczą się dla nich matki. Dzieci w tym wieku są niezmiernie wrażliwe na tym punkcie. Dorośli zwykle zostawili to wszystko za sobą i więcej o tym nie myślą. Jednakże powinniśmy pamiętać o surowych wymaganiach, które dzieci instynktownie stawiają swoim matkom oraz o głębokich, a nawet okropnych reakcjach, które w nich wzbudza obserwacja złego zachowania ze strony matek. Wiele spraw późniejszego życia tu się rozgrywa – i to nie na dobre – w tych pierwszych wewnętrznych dramatach dzieciństwa i młodości.

Dziecko może nie znać definicji nieskromności, frywolności czy niewierności, ale posiada instynktowny szósty zmysł, którym je rozpoznaje, gdy nastąpią, cierpi w ich wyniku i ponosi dotkliwą szkodę na duszy z ich powodu.

III

Starannie rozważmy powagę tego, co dotychczas zostało powiedziane, nawet jeśli pojawienie się kobiety noszącej męskie ubrania nie powoduje od razu tej samej szkody, jaką przynosi poważna nieskromność.

Zmiana w kobiecej psychice powoduje fundamentalną i – na dłuższą metę – nieodwracalną szkodę w rodzinie, w małżeńskiej wierności, w ludzkich uczuciach i w społeczeństwie.Prawdą jest, że rezultaty noszenia niewłaściwego ubioru nie są widoczne na krótką metę. Ale trzeba pomyśleć o tym, co z wolna zostaje podstępnie złamane, rozdarte, zepsute.

Czy jest jakaś zadowalająca wzajemność między mężem i żoną, jeżeli zmieni się kobiecą psychikę? Albo czy można wyobrazić sobie prawdziwe wychowanie dzieci, które jest tak złożone w swym przebiegu, tak splecione z niezgłębionymi czynnikami, w których instynkt i intuicja matki odgrywają decydującą rolę w tych pierwszych latach? Co będą mogły dać swym dzieciom te kobiety, które noszą spodnie od tak dawna, że ich poczucie własnej wartości jest bardziej zdeterminowane przez współzawodnictwo z mężczyznami niż przez funkcjonowanie jako kobiety?

Pytamy się dlaczego jest tak, że of początku istnienia człowieka – czy raczej od czasu, gdy się ucywilizował – rodzaj ludzki w każdym czasie i miejscu nieodparcie dążył do odróżniania i rozdzielania funkcji obu płci? Czy nie mamy oto bezwzględnego świadectwa uznania przez cały rodzaj ludzki prawdy i prawa ponad człowiekiem?

Podsumowując, wszelkie noszenie przez kobiety męskiego stroju ma być rozumianie jako czynnik na dłuższą metę rozkładający ludzki porządek.

IV

Logiczną konsekwencją wszystkiego, co dotychczas zostało przedstawione jest to, że każdego piastującego odpowiadzialne stanowisko powinno ogarnąć poczucie zaniepokojenia – w prawdziwym i właściwym tego słowa znaczeniu – poważnego i silnego zaniepokojenia.

Kierujemy poważne ostrzeżenie do proboszczów i do wszystkich księży w ogóle, a szczególności do spowiedników, do członków wszelkiego rodzaju stowarzyszeń, do wszystkich braci, do wszystkich sióstr zakonnych, szczególnie do sióstr nauczających.

Zachęcamy ich, by jasno uświadomili sobie problem, tak aby w ślad za nim poszło działanie. Chodzi o tę świadomość. Ona podpowie odpowiednie działanie w odpowiednim czasie. Nie powinna nam jednak doradzać ustąpienia w obliczu nieuniknionej zmiany, jak gdybyśmy stali przed naturalną ewolucją rodzaju ludzkiego i tak dalej!

Ludzie mogą przychodzić i odchodzić, gdyż Bóg zostawił wystarczająco dużo miejsca na wahania ich wolnej woli; ale istotne zarysy natury oraz niemniej istotne zarysy Wiecznego Prawa nigdy się nie zmieniły, nie zmieniają się i nigdy się nie zmienią. Są granice, poza które człowiek może się wypuścić tak daleko, jak mu się podoba, ale kończy się to śmiercią10; są granice, które można [pod wpływem] pustych filozoficznych wymysłów wyśmiewać, czy trywializować, ale one [granice] łączą przymierzem nagie fakty i naturę, aby ukarać każdego, kto je przekroczy. A historia wyraźnie uczy przy pomocy strasznych dowodów z życia i śmierci narodów, że odpowiedzią dla wszystkich gwałcicieli  zarysów „człowieka” jest zawsze, prędzej czy później, katastrofa.

Od czasu dialektyki Hegla wtłacza nam się do głowy nic innego jak baśnie, ale przez to, że słucha się ich tak często wielu ludzi w końcu do nich przywyka, choćby tylko w sposób bierny. Jednak  prawda jest taka, że natura i prawda oraz prawo nierozerwalnie umocowane w nich, niewzruszenie idą swoją drogą rozrywając na części prostaków, którzy bez najmniejszych podstaw wierzą w radykalne i dalekosiężne zmiany w samej strukturze człowieka.11

Konsekwencjami tego typu naruszeń nie jest nowy zarys człowieka, lecz zaburzenia, bolesna chwiejność wszelkiego rodzaju, przerażająca oschłość ludzkich dusz, druzgocący wzrost liczby społecznych wyrzutków, porzuconych z dala od ludzkiego wzroku i umysłu, tak aby przeżyli czas, który im pozostał w znudzeniu, smutku i odtrąceniu. W tym wraku odwiecznych norm można znaleźć rozbite rodziny, życiorysy przedwcześnie zakończone, wyziębione ogniska domowe, starszych ludzi wyrzuconych na margines, degenerującą się dobrowolnie młodzież i – na końcu – ludzi zrozpaczonych i odbierających sobie samym życie. Cała ta ludzka ruina jest świadectwem tego, że „Boski zarys” nie ustępuje, ani nie dopuszcza żadnego dostosowania się do szalonych mrzonek tak zwanych filozofów!12

V

Powiedzieliśmy, że tych, do których niniejsza Notyfikacja jest skierowana, zachęca się, aby poważnie zajęli się problemem, który przed nimi stoi. Odpowiednio do okoliczności, wiedzą oni, co mają mówić, począwszy od małych dziewczynek na kolanach matek.

Wiedzą, że bez przesady czy stawania się fanatykami, będą musieli ściśle ograniczyć to, jak dalece będą tolerować ubieranie się kobiet jak mężczyźni, jako zasada ogólna.

Wiedzą oni, że nie wolno im okazać słabości do takiego stopnia, by ktokolwiek odebrał to jako przymykanie oka na obyczaj, który spycha w dół i podkopuje moralne ukonstytuowanie wszelkich instytucji.

Księża wiedzą, że linia, którą muszą przyjąć w konfesjonale, nie traktując noszenia męskiego ubioru przez kobiety jako automatycznie ciężkie przewinienie, musi być surowa i zdecydowana.13

Niech każdy rozważy łaskawie potrzebę zjednoczonego sposobu działania, ze wszech stron wzmocnionego przez współpracę wszystkich ludzi dobrej woli i wszystkich oświeconych umysłów tak, by utworzyć prawdziwą tamę, która powstrzyma powódź.

Ci z Was, którzy są odpowiedzialni za dusze w jakiejkolwiek mierze rozumieją jak pożyteczne jest mieć za sprzymierzeńców w tej obronnej kampanii ludzi sztuki, mediów oraz rzemiosła. Stanowisko zajęte przez domy mody, ich błyskotliwych projektantów oraz przemysł odzieżowy jest w całej tej kwestii [sprawą] zasadniczej wagi. Zmysł artystyczny, dbałość oraz dobry smak, gdy się razem spotkają, mogą znaleźć odpowiednie, ale i godne rozwiązanie kwestii ubioru, który mają nosić kobiety, kiedy muszą wsiąść na motocykl, czy wykonać takie czy inne ćwiczenie lub pracę. To, co istotne to zachowanie skromności wraz z nieprzemijającym zmysłem kobiecości, tej kobiecości którą, bardziej niż cokolwiek innego wszystkie dzieci będą zawsze kojarzyły z twarzą matki.14

Nie przeczymy, że współczesne życie stawia przed nami problemy i wymagania nieznane naszym dziadkom. Ale twierdzimy, iż istnieją wartości wymagające większej ochrony niż ulotne doświadczenia, oraz że każda inteligentna osoba zawsze będzie miała na tyle rozsądku i smaku, by znaleźć zadowalające i godne rozwiązania pojawiających się problemów.13

Powodowani chrześcijańską miłością walczymy przeciwko zrównaniu rodzaju ludzkiego, przeciwko atakowi na te różnice, na których zasadza się komplementarność mężczyzny i kobiety.

Gdy widzimy kobietę ubraną w spodnie, powinniśmy pomyśleć nie tyle o niej, ile raczej o całej ludzkości, o tym co się stanie, gdy kobiety się zmaskulinizują na dobre. Nikt nie zyska pomagając w nastaniu przyszłego wieku niejasności, dwuznaczności, niedoskonałości i, jednym słowem, potworności.15

Ten nasz list nie jest skierowany do szerokiej publiki, ale do osób odpowiedzialnych za dusze, wychowanie i edukację, do katolickich stowarzyszeń. Niech wykonują swoje obowiązki i nie okażą się strażnikami przyłapanymi na tym, że spali na posterunku, gdy wkradło się zło.

Józef kardynał Siri
Arcybiskup Genui

Przypisy tłumacza na język angielski:
1. Na końcu notyfikacji kardynała, [autor] wyjaśnia, że nie jest ona przez niego skierowana do szerokiej publiki, ale tylko pośrednio poprzez katolickich przywódców tu wyliczonych. Jednakże to było w 1960, gdy Kościół nadal miał strukturę przywódców. W 1997 ci, którzy są przez swą Wiarę w stanie odpowiedzieć na instrukcję kardynała są rozsiani pośród szerokiej publiki, wobec zatem której ta instrukcja jest słusznie rozpowszechniona.
2. Kardynał wyprzedza na samym początku wiele obiekcji, gdy przypomina nam, jakim prawem w ogóle porusza taki temat: jako nauczyciel Wiary i moralności. Któż może rozsądnie negować, że ubiór (zwłaszcza, ale nie tylko, kobiet) nie dotyczy moralności, a więc i zbawienia dusz?
3. Dżinsy są obecnie praktycznie powszechne. Ile dżinsów nie jest obcisłych?
4. Spodnie u kobiet są gorsze niż spódnice mini, powiedział biskup de Castro Mayer, ponieważ podczas gdy spódnice mini atakują zmysły, kobiece spodnie atakują najwyższą ludzką władzę, umysł. Dogłębnie, kardynał Siri wyjaśnia dlaczego.
5. Gdy kobiety pragną być jak mężczyźni (ktoś powiedział, że feministki są bardziej pogardliwe wobec kobiecości niż ktokolwiek inny), to mężczyzni mogą sprawić, że kobiety będą dumne z bycia kobietami.
6. Ogromne rozpowszechnienie od 1960 praktyki i publicznego obnoszenia się z grzechem przeciwko naturze z pewnością należy po części przypisać temu zepsuciu psychiki.
7. Gdy kobieta jest kobieca, ma ona siłę, którą jej daje Bóg. Gdy jest zdefeminizowana, ma tylko siłę, którą daje sobie sama.
8. Jako przykład tego zniszczenia, zob. relację między płciami jak ją pokazuje muzyka rockowa.
9. Czy możemy powiedzieć, w 1997, że kardynał przesadzał?
10. Wszelka wielka sztuka i literatura świadczy o tej moralnej strukturze wszechświata, którą człowiek gwałci na własną szkodę i która jest tak samo częścią porządku naturalnego, jak jego struktura fizyczna. Sztuki Shakespeara są słynnym przykładem [tego]. Kardynał dotyka tu sedna sprawy.
11. Powiedziano, Bóg jest gotów zawsze wybaczać, człowiek czasami, natura nigdy.
12. Kardynał nie pozwala sobie tylko na retorykę. Nędza Pinka Floyda jest przykładem tego „ludzkiego wraku”.
13. Ileż mądrości i równowagi w tych wszystkich pozornie surowych wnioskach kardynała!
14. Innymi słowy, kobiecość kobiety, nie Ewy.
15. W 1997 widzimy wszędzie dookoła nas epokę potworności, do których, robiąc wszystko co mógł w 1960, kardynał nie chciał dopuścić. We Włoszech, własnym kraju kardynała, zepchnięto liczbę urodzeń najniżej w całej Europie! Włoska młodzież jest zniszczona. Nie słuchano się kardynała wtedy. Czy będzie się go słuchać dziś?

Tłumaczyła z języka angielskiego Pelagia, przypisy tłumaczył Pelagiusz (nie znaleziono oryginału włoskiego). Źródło: Colleen Hammond, Dressing with Dignity, s. ?-?. Ten sam tekst angielskiego tłumaczenia notyfikacji można też znaleźć na stronie Our Lady of the Rosary Library. Pogrubienia w tekście od Pelagiusza.

http://pelagiusasturiensis.wordpress.com/

Advertisements

Żupan i Sukmana

 

 

Żupan, wyraz bardzo dawny, miał dwa oddzielne w języku staropolskim znaczenia. Naruszewicz powiada, że żupanami Czesi, Polacy i inni Słowianie panów krajowych zwali. Kronika czeska z r. 1109 zaświadcza, że nazwę taką dawano w Czechach urzędnikom. Twierdzą niektórzy, że w bardzo dawnych czasach szlachta w Polsce nosiła nazwę żupanów. Adam z Bremy nazywa żupanami królików Letowskich. Jednem słowem żupan oznaczał człowieka możnego, dygnitarza, a wyraz dzisiejszy pan jest tylko skróceniem żupana. Skrócenie to atoli nie jest także wytworem ostatnich wieków, bo już w dokumencie z r. 1257 znajdujemy: „Thomas qui diciturStaripan”. U innych plemion słowiańskich żupanami nazywano: sędziów, starostów, wójtów, sołtysów i tym podobnych zwierzchników. Muchliński wywodzi wyraz żupan z tureckiego zubun i zibun, z tatarskiego czupkan, oznaczających suknię długą. Wywód to błędny, boć już w dokumentach polskich mamy pod r. 1239 supanum czyli żupana. Nazwa pochodzi z łacińskiego wyrazu jupa, oznaczającego w średnich wiekach suknię możniejszych ludzi, długą, dostatnią. Z nazwy jupa powstało niemieckie joppe, a polskie jupka, żupan, żupica, przez zamianę j na ż, jak w nazwie judeus na żyd ( ciekewe, okazuje sie , ze wszysko pochodzi od Niemcow lub Żyow a nic polskiego…- amin). Nazwa dygnitarska żupan była niegdyś w Polsce bardzo rozpowszechniona. Żona żupana zwała się „żupani”, a wyraz ten przyjęli od Polaków Prusowie, u których oznaczał on panią domu. Słowo „żupani” w języku pruskim i litewskim – jak mówi Brückner – przyjęło się od polskiego wtedy, gdy „żupaniom” jeszcze po grodach i kasztelanjach się kłaniano. Znaczenie żupy jako ziemicy i żupana jako jej zwierzchnika, starosty, zmienia się na rodzaj daniny i pobierającego takową urzędnika. Obok zupanus pojawia się i zuparius. Gdy dalej żupy i żupników (jak mówi Brückner) ograniczono do beneficjów i urzędów solnych, zuparius czyli po polsku żupca schodzi na małego urzędnika sądowego, jak to widzimy w ustawie mazowieckiej z r. 1406. U Czechów żupan w znaczeniu wysokiego dygnitarza figuruje w dokumentach tylko w przeciągu XIII wieku. Suknia męska, zwana przez Polaków żupanem, jako strój dawnych żupanów, była długą, z wązkimi rękawami, bez rozporu z tyłu, w pasie przy biodrach ku tyłowi fałdowana, zapinana z przodu pod szyję na gęste haftki lub kostki i pętelki. Po żupanie opasywano się pasem. Gdy pod koniec XVI w. upowszechnił się w narodzie kontusz, nie zarzucono starodawnego żupana, ale kontusz przywdziano na żupan. Odtąd pasem zaczęto się opasywać po kontuszu, a żupany sukienne zamieniono w stroju świątecznym na lżejsze jedwabne, kolor czapki stosując do żupana. Latem szlachta, dworzanie i mieszczanie nosili żupany białe dymowe lub płócienne, tasiemką wązką w ząbki około kołnierza i na przedniem licu od szyi do pasa oszyte. Kitowicz powiada, że za czasów saskich szlachta stroiła dziatwę swoją w żupany bławatne i kontusze sukienne z rękawami od ramion rozciętymi, w tyle na krzyż pod pas założonymi. Kontusze i żupany sukienne bramowali Polacy sznurkami jedwabnymi takiegoż koloru, jakiego był kontusz i żupan, albo też srebrnymi i złotymi; w kontuszach najwięcej używali ciemnych kolorów. Mieszczanie pomniejszych miast nosili żupany żółtogorące, łyczakowe; a że ta materja, atłasowi podobna, robi się z włókien, czyli łyków konopnych, dla tego mieszczan nazywano pospolicie łyczkami. Szlachtę zaś od żupana karmazynowego, najczęściej noszonego, karmazynami. Lud polski zachował najdłużej krój dawnej sukni narodowej, którą niegdyś przejął od szlachty, a w niektórych okolicach kraju dotąd kapotę długą, z tyłu drobno fałdowaną, bez rozporu, dawniej z „potrzebami” na piersiach, w stanie opasywaną pasem wełnianym domowej roboty nazywa żupanem. Żupan tedy, pas i opończa były najdawniejszym strojem narodowym. Co do barw, to stanowczo można twierdzić, iż 3 były najdawniejsze i najwięcej upowszechnione. Z białego lnianego płótna noszono żupany białe, zwłaszcza latem. W takich chodziła i szlachta można na wsi w dni powszednie a lud chodzi dotąd w wielu okolicach Lubelskiego i Galicyi, robiąc także i z wełny białe sukmany krakowskie. Drugą barwą był szary naturalny kolor wełny z owiec polskich, z której robiono wszystkie samodziały domowe, zwłaszcza na ubiory cieplejsze. Trzecim kolorem był karmazyn, czerwień, jako narodowa barwa szlachty, t. j. rycerstwa polskiego, barwa krwi, którą mieli obowiązek przelewać w obronie swej ziemi. Ponieważ najliczniejszą w Polsce szlachtę ubogą nie stać było na dostojeństwo karmazynu, musiała zatem pozostać przy tradycyjnej szarej wełnie i stąd „szaraczkami” była zwana. Kiedy zaczęto sprowadzać przeróżne tkaniny z zachodniej Europy, upowszechniła się w Polsce pstrocizna, zwłaszcza w ubiorach mieszczańskich, w których przeważał kolor żółty (od używanego do farby łyka olszowego). Przez wiejskich znów mieszkańców najwięcej został upodobany kolor błękitny, tak że w wielu okolicach Krakowskiego, Wielopolski i Mazowsza lud cały chodził jeszcze niedawno w żupanach „granatowych”. Polacy w noszeniu droższych sukni byli bardzo oszczędni, aby więc nie splamić żupana, noszono zasłaniającą piersi z takiej samej materyi zakładkę, zwaną „bluzgierem”. Żupany aż do czasów saskich były u koroniarzy całkowite z jednej materyi. Litwini — powiada Kitowicz — tył żupana przez oszczędność robili z płótna, choćby do najbogatszego żupana. Musimy tu jednak uzupełnić Kitowicza, że nietylko Litwini. Wiemy z tradycyi, że noszono takie żupany i w Koronie. Przechowuje się np. w zbiorze p. Bogusława Kraszewskiego w Kuplinie żupan jego pradziada po kądzieli, Wincentego Rulikowskiego, kasztelana bełskiego. Rysunek tu dołączony przesłał nam p. Kraszewski z takim opisem: „Żupan jest atłasowy, jasno-żółty. Plecy i podbicie przodu, kołnierza i rękawów są z tkaniny półwełnianej w paski bronzowo-czerwone. Kołnierz się zapina na 4, a przód na 10 pętliczek ze sznurka jedwabnego tejże barwy co żupan. Plecy od kołnierza do stanu są rozcięte i zawiązywane na tasiemki; kołnierz również z tyłu rozcięty i na tasiemkę związywany. Rękawy wązkie z mankietem odwiniętym, obcisłym, zapinającym się na 5 haftek. Spódnica żupana jest bardzo szeroka, tak że układa się z tyłu w mnóstwo fałdów. Na każdym boku jest kieszeń”.

Za: https://pl.wikisource.org/wiki/Encyklopedia_staropolska/%C5%BBupan

*

http://cyfrowe.mnw.art.pl/dmuseion/docmetadata?id=29653

*

Sukmana – dawne męskie okrycie wierzchnie z sukna samodziałowego (prosta tkanina z krosna ręcznego), długie do kostek lub kolan, rozszerzane poniżej pasa, z długimi do nadgarstków rękawami, dopasowane na piersiach. Rzadko barwione, zwykle w kolorze naturalnej, jasnej wełny, szarawe, bure lub brązowe.

W Polsce sukmana była noszona przede wszystkim przez chłopów, choć bogatsi chłopi naśladowali szlachtę i posiadali proste żupany. Sukmany były zarówno strojem użytku codziennego, jak i reprezentacyjnym (zdobione haftami, guzikami, kołnierzem). Podobne ubiory występowały w innych krajach, często stając się popularnym elementem ubioru ludowego. W Polsce noszona do lat 30. XX wieku.

Sukmanę zwano również kapotą lub siermięgą.

Za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Sukmana

**

Żupan kobiecy

Sukno, drelich,  galon i sutasz z nici metalowych złotych; szycie ręczne. Długość ok.111 cm. Kraków-Łęg, przed 1850 r., zakup w 1934 r.

Żupan, zwykle z ciemnogranatowego lub czarnego sukna, był okryciem wierzchnim  sięgającym  zwykle do połowy łydki, zakładanym w chłodniejsze dni roku. Nosiły go głównie mężatki, toteż zazwyczaj wchodził w skład wyprawy panny młodej. Oskar Kolberg wymienia „żupan srebrnemi galonami obszyty” wśród głównych elementów odzieży Krakowianek, obok związanej w czepiec chustki u kobiet zamężnych, gorsetu sukiennego u panien oraz korali.

W zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie znajduje się  sześć żupanów.  Prezentowany obiekt jest najbardziej ozdobnym i jednym z najstarszych. Ma charakterystyczny dla tych okryć krój ze słupem (tzw. kontuszowy), w którym boczne części pleców były odcinane na wysokości talii,  a środek przechodził w wąski, biegnący do dołu pas rozszerzający się nieco ku końcowi. Do słupa doszyte  są części boczne, w pasie ułożone w gęste fałdki. Po bokach znajdują się dwa otwory kieszeniowe. Podobnie jak w innych żupanach stojący kołnierz i wywijane mankiety podbite są czerwonym suknem, a wzdłuż brzegów biegnie czerwona lamówka. Występujące tu zapięcie na mosiężne haftki jest typowe dla krakowskich okryć wierzchnich.

Większość żupanów ozdabiana była jedynie przyszytym wzdłuż lamówki ozdobnym sznureczkiem (sutaszem), zwykle amarantowym, niekiedy złotym lub srebrnym. Dodatkowe zdobienie srebrnym lub złotym galonem,  biegnącym na kołnierzu, wzdłuż zapięcia i przy marszczeniach w talii, stanowiło niewątpliwie oznakę zamożności właścicielki żupana.  Dekoracyjną rolę pełniła również podszewka, a ściślej podszycie brzegów rozcięcia, widoczne przy  rozpiętym okryciu. W okazach zachowanych w muzealnych zbiorach miejsce to podbite jest przeważnie  czerwonym suknem, z którego często wykonana jest cała podszewka. Tylko żupan z Łęgu oraz inny okaz, sprzed 1850 r., z niedalekiej Mogiły (obecnie w dzielnicy Krakowa Nowa Huta), podszyte są przy rozcięciu inaczej – drelichem w ułożone poziomo białe i czerwone pasy.

Występowanie w  pierwszej połowie XIX wieku, w okolicach Krakowa, żupanów zdobionych złotym galonem i podszywanie przodów biało-czerwoną tkaniną pasiastą  poświadczają akwarele Kajetana Wawrzyńca Kielisińskiego, z ok. 1833 r: „Gospodyni z Czarnej Wsi pod Krakowem” (w zbiorach PAU w Krakowie) i „Wieśniaczka z okolic Krakowa” (w zbiorach Lwowskiej Biblioteki Naukowej im. W. Stefanyka Ukraińskiej Akademii Nauk).
Kobiece żupany wyszły z mody z końcem XIX wieku.

Opracowała Elżbieta Pobiegły

Literatura:
Seweryn Udziela, Ludowe stroje krakowskie i ich krój, Kraków 1930.
Oskar Kolberg, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, T. 5, Krakowskie, Kraków 1871.
Włodzimierz Tetmajer, Ubiory ludu polskiego, Krakowskie, T.2, Kraków 1909.
Aleksander Błachowski, Ubiór i krajobraz kulturowy Polski i Ukrainy zachodniej w ikonografii J. Głogowskiego i K.W. Kielisińskiego, Toruń 2011.

Galeria:

Żupan kobiecy. Fot. Marcin Wąsik
Żupan kobiecy. Fot. Marcin Wąsik
Żupan kobiecy. Fot. Marcin Wąsik
Żupan kobiecy. Fot. Marcin Wąsik
Żupan kobiecy. Fot. Marcin Wąsik

Za:http://etnomuzeum.eu/Obiekty,426_zupan_kobiecy.html

TOREBKI I SAKIEWKI XVI – XVII WIEK

TOREBKI I SAKIEWKI XVI – XVII WIEK

Wśród dodatków z przełomu XVI i XVII wieku bardzo istotne są sakiewki, kaletki i torebki służące do przechowywania drobiazgów.

Skórzane torebka z XVI wieku z metalowa ramą.

 

Jedwabna sakiewka z metalową ramą, prawdopodobnie niemiecka, XVI wiek, The Metropolitan Museum of  Art

 

Włoska haftowana sakiewka z XVII wieku.

XVII wiek

Sakiewka XVII wiek, The Fitzwilliam Museum, Cambridge, UK.

Francuska sakiewka z XVII wieku, The Metropolitan Museum of Art

czwartek, 08 marca 2012, aguda1979
Tagi: torebki

KOMENTARZE
2013/01/18 19:16:12
Dzisiejsi projektanci maja od kogo się uczyć. Pokaż im na toster.pl jak powinny wyglądać eleganckie torebki

Za: http://ubioryhistoryczne.blox.pl/2012/03/Torebki-i-sakiewki-XVI-XVII-wiek.html

MĘSKIE BERETY W XVII WIEKU

MĘSKIE BERETY W XVII WIEKU

Poszukując informacji na temat siedemnastowiecznych męskich nakryć głowy zwróciłam uwagę, że beret stał się w tym okresie mało popularnym dodatkiem na portretach.

Męskie berety pojawiają się najczęściej w portretach Rembrandta.

A oto w jaki sposób sam Rembrandt przedstawiał siebie.

 

Rembrandt, Autoportret w berecie, 1630-1631, Walker Art Gallery, Liverpool

 

Rembrandr, Autoportret, 1629 r, Isabella Stewart Gardner Museum

Tutaj beret w odcieniu niebieskim zdobiony strusim piórem.

Rembrandt, Autportret, 1659 r., National Gallery of Art Washington

Tutaj po latach ten sam model.

Rembrandt, Portret starszego mężczyzny, California

Rembrandt, Autoportret w aksamitnym berecie, 1634 r.

 

Rozcięcia i pióra jak w renesansie:

Szkoła Rembrandta, Portret mężczyzny, ok 1626-27; prywatna kolekcja Anglia

 

Rembrandt, Tronie, mężczyzna w berecie, ok 1635 r.

Czarny beret przecięty na segmenty.

Rembrandt, Starszy mężczyzna w berecie, ok 1631 r., Chicago, Art Institute

Rembrandt, Grafika, Autoportret z Saskią, 1638r, Art Gallery of Ontario

Rembrandt, Autoportret z Saskią, 1635, kolekcja prywatna

 

Szeroki beret:

Rembrandt, Młody mężczyzna, 1639 r., Galleria Degli Uffizi, Florencja, Włochy

Rembrandt, Autoportret 1640 r., National Gallery

 

Rembrandt, Autoportret, 1660 r., Metropolitan Museum of Art,NY

Rembrandt, Grafika, Autoportret, 1638 r., National Museum Wales

Rembrandt, Autoportret, 1639 r, Prywatna kolekcja

Wyraźnie widoczne marszczenia szerokiego beretu.

 

Mała główka beretu:

Tu beret ozdobiony przy otoku.

Rembrandr, Autoportret, 1633 r., Louvre Paryż

Rembrandt, Autoportret, Grafika, 1634 r.,

Rembrandt, Autoportret, 1634 r., Rembrandt, Autoportret 1630 r.

 

Rembrandt, Portret Tytusa w dużym berecie, 1663 r., Londyn- Dulwich College Picture Gallery

Rembrandt, Tytus, The Wallace Collection, Londyn

Czerwony beret w stylu renesansowym

Na koniec oryginalny siedemnastowieczny beret.

 

poniedziałek, 20 lutego 2012, aguda1979

DAWNY WARSZTAT KRAWIECKI

DAWNY WARSZTAT KRAWIECKI

Garsć ilustracji jak wyglądał dawny warsztat krawiecki.

Oczywiscie od najdawniejszych czasów krawcy szyli ręcznie.

Tu niemiecka rycina średniowieczna.

 

Kodeks Baltazara Behema przedstawia polska pracownie krawiecką, 1505 rok.

 

Krawiec 1568 r, Niemiecka rycina

Giovanni-Battista-Moroni “Krawiec” 1570 – 1575 r.

Wnętrze pracowni i sklepu krawieckiego; QUIRINGH VAN BREKELENKAM 1653 rok. Warto zwrócić uwagę, że krawcy siedzą na stole.

Pracownia i sklep; Quiringh van Brekelenkam 1661 r.

“Krawcowa” fragment, Francois Boucher 1746 rok, Francja.

“Kobieta u krawca” (fragment), Pietro Longhi, 1760 r., Włochy.


Pracownia krawiecka, rycina francuska 1775 r.

Pracownia i wykroje krawieckie, Francja 18 wiek.

Krawcowa w stylu Empire, początek 19 wieku.

Szkoła krawiecka, Pierwsza połowa 19 wieku.

 

Kobieta szyjąca maszyną do szycia, 1853 rok.

Zakąłd krawiecki, początek 20 wieku.


Chińska fabryka, 21 wiek.

środa, 08 czerwca 2011, aguda1979

Za:http://ubioryhistoryczne.blox.pl/2011/06/Dawny-warsztat-krawiecki.html

 

KOSTIUMY W “ŚLUBACH PANIEŃSKICH”

KOSTIUMY W “ŚLUBACH PANIEŃSKICH”

W co ubrani są bohaterowie filmu „Śluby Panieńskie” (2010 r)? Kostiumografem w filmie była Małgorzata Moskwa – Braszka, mająca na swoim koncie kostiumy do wielu filmów m.in. “Przedwiośnie” z 2001 r.

Fredro to twórca romantyczny. Sztuka pisana była w okresie 1827 – 1832. Zatem nurt patriotyczny i romantyczny przewija się także w strojach bohaterów.

Albin (Borys Szyc) ubrany w koszulę a na nią ma zarzucony czarny kontusz. Nie noszono takiego zestawienia. To tak jakby płaszcz nałożyć na bieliznę…

Gustaw (Maciej Stuhr) w eleganckim ubiorze na modę francuską. Koszula z postawionym kołnierzem, nie zawiązana chusta krawat, wzorzysta kamizelka.

Albin w kontuszu, widoczny pas kontuszowy obok Gustaw w modnym fraku, kamizelce i pantalonach sukiennych, cylinder na głowie.

 

Gustaw lubuje sie w eleganckich modnych ubiorach na modę francuską o frakowym kroju.

 

Journal des Dames et des Modes 1819 nr 27

“Suknia kroju francuzkiego lub angielska naśladująca modę; z nia razem podlega różnym odmianom, co do kroju guzików, koloru sukna. Czarny i granatowy najużywańszy teraz. strój polski ledwie gdzie ujrzy na ziemi polskiej, same tylko świecą sie fraczki” – skarżył sie Łukasz Gołebiowski w swej książce “Ubiory w Polszcze” (Warszawa 1830 r.)

Wiecej strojów narodowych – ubiory kontuszowe założone na żupany, czapki szlacheckie.

Panie noszą stroje empirowe. Charakterystyczna podwyższona talia.


Tygodnik Wileński. – T. 3 (1822). – Dodatek do nr 4

 

Fotografie: http://www.filmpolski.pl

Ryciny: zbiory BUW

poniedziałek, 11 kwietnia 2011, aguda1979
  • Duchy Goi

    Duchy Goi to niesamowita historia, która rozgrywa się w Madrycie na przełomie XVIII i XIXw, dotyczy znanego malarza Francisca Goi, ale nie jest to jego biograf

  • Coco Chanel i Igor Stravinsky

    Z niecierpliwością czekam aż do polskich kin wejdzie film “Coco i Igor”. Jest to adaptacja powieści Chris Greenhalgh. Warto pamiętać, że ksiązka jest powieścią

  • Coco 1913 – Chanel 1923

    Karl Lagerfeld został reżyserem dziesieciominutowego filmu niemego i czarnobiałego. Film został wyświetlony podczas pokazu pod tytułem “Paris – Moscou” 2008/200

ZA: http://ubioryhistoryczne.blox.pl/2011/04/Kostiumy-w-Slubach-Panienskich.html

SŁOWNICZEK MODYSTKI CZ.4

SŁOWNICZEK MODYSTKI CZ.4

Chapeau de parement (fr.) – aksamitny kapelusz na filcowym stelażu z wysoką główką, z metalową ozdobą na szczycie, na rozwiniętych brzegach wykończony futerkiem. W latach 1430 – 1440 noszony w modzie dworskiej. Występuje w polskich zabytkach.

Chaperon – niem. Schaperun, Gugel – kaptur szyty z fantazyjnie wycinanego sukna, noszony w  XIII – XVI wieku.

Fot. Chaperon. wyk. Agnieszka Mazur

Cornette – (fr.) długi ogon stanowiący zakończenie średniowiecznego, sukiennego kaptura.

Fot. Kaptur z sługim ogonem. Wykonała Agnieszka Mazur

Crinale – wieniec

Cyjara – cyjaris – tiara

Cyp – (niem. Zipf, Zipfel – spiczasty) – w XV wieku ozdobny kutas u kaptra, frędzla, także cały kaptur.

Czako (giwer) – od XVI w. w nadwornym ubiorze węgierskim nakrycie głowy o podniesionym i przylegającym do główki  rondzie z wycięciem z lewej na prawa stronę. Później wojskowe nakrycie głowy w kształcie ściętego stożka ( początkowo szerszego u góry, od poł. XIX wieku węższego z małym denkiem) z filcu lub skóry obciągniętej suknem; czako oficerskie  ozdobiono kitą i pomponami.

Fot. Czako Ksiecia Józefa Poniatowskiego.

Czapica –infuła, mitra.

Czapnik – rzemieślnik wykonujący zwykle filcowe czapki W cechach polskich od XIV wieku.

Czember – (persk) w XVII wieku chustka na głowę.

Czepiennik – od XVI w. rzemieślnik wykonujący czepce.

Czimet –kwef

Czub – czup, czubek, fontanges – 1) stercząca fryzura określana jako tatarska, a w XVIII wieku jako a la Titus Caracalla; 2) wysoka ozdoba z piór lub włosia na nakryciu głowy, pióropusz, kita,  strojny czepek ze sterczącą ozdobą; 3)czepiec damski zdobiony ustawionymi w trzech rzędach koronkami, noszony na wysokiej fryzurze, głównie w latach 1680 – 1715 na wzór paryskiego fontanges.

Fot. Barokowy czub – fryzura sarmaty. Portret trumienny Stanisława Woyszy XVII w.

Fot. Damski czub – czepek na modę francuską z końca XVII wieku. Polski barokowy portret trumieny.

Daszek – nakrycie głowy w kształcie kołpaka używane w XVI wieku.

Domino – włoski kaptur z krótką narzutką noszony w średniowieczu przez księży

Dormeszka – dormes, fr. dormeusse – czepek nocny, ocieplany, zdobiony koronkami, wstążkami, noszony w XVIII wieku.

 

Rys. Francuska dormeszka

Duet – duecik, duli et, dułat, fr. – cieplejsze nakrycie głowy noszone w końcu XVII i w XVIII wieku, często nakładane na kornet, szyte z tkanin wełnianych, półwełnianych lub jedwabnych, obszywane koronkami, często watowane.

Dziuła – w XV wieku kaptur lub kapuza sukienna albo filcowa, noszona jako ochrona przed deszczem.

Źródło: Irena Turnau, Słownik ubiorów, Wydawnictwo Naukowe Semper: 1999 r.

wtorek, 01 marca 2011, aguda1979

za:

http://ubioryhistoryczne.blox.pl/2011/03/Slowniczek-modystki-cz4.html

Ubiór antymodernistyczny w Cywilizacji Polskiej